08:28

Kim tak naprawdę jesteś? Zagadka osobowości

Zazwyczaj – na poziomie intelektualnym – człowiek uważa się za istotę rozumną, racjonalną, zrównoważoną emocjonalnie. Logiczną. Rzecz jasna, z pewnymi drobnymi usterkami, bo przecież nobody’s perfect.


W mocno egocentrycznym gatunku homo sapiens skłonność do zawyżania swoich przymiotów (przy zaniżaniu walorów innych osób) występuje znacznie częściej niż skromność, dystans do samego siebie, pogodne przyjęcie na pierś samoświadomości, że nie jest się (bo być się nie da) perfekcyjnym partnerem, ojcem, matką, pracownikiem, szefem, przyjacielem. Są na to poważne badania, teorie i potwierdzające reguły.

Co więcej, wydawać by się mogło, że dla każdego człowieka przynajmniej jedna osoba na świecie nie stanowi specjalnej tajemnicy: on sam. Zna ją wszak od urodzenia, mniej więcej od czwartego roku życia rozumie jej odrębność od innych. Słowem, pojmuje, że ja to ja. Wszyscy tak mamy, a przynajmniej mieć powinniśmy…

W rzeczywistości… no właśnie, w rzeczywistości często bywa jednak odwrotnie: człowiek sam dla siebie stanowi gąszcz zagadek. Dziwi się niekiedy, dlaczego podjął jakąś beznadziejną decyzję, po co trapił się głupstwami, dlaczego tak dotknęła go czyjaś niewinna uwaga, skąd w nim bezrozumna zawiść, z jakiego właściwie powodu eksplodował agresją? W sumie, dlaczego nie jest tym, za kogo się uważa. Jakby pod pokładami rozmaitych przekonań o sobie krył się ktoś inny, często istota słaba, chwiejna, niepewna siebie.

Tymczasem reguły cywilizacji XXI w., zwłaszcza komercja i popkultura, wmawiają ludziom, że jednak się da. Wystarczy zainwestować w wygląd, w kompetencje, w zdrowie. Zasuplementować się odżywkami, liftingami, coachingami. Albo nawet prościej: stworzyć odpowiedni wizerunek siebie, bynajmniej – jak to się dzisiaj powiada – niepolegający na prawdzie.

Czyli wystawić na widok publiczny sztuczne Ja. Czy to na Facebooku dla tzw. przyjaciół, czy pisząc CV do pracy, czy startując w telewizyjnych Idolach i Mamtalentach. Wykreować się. Zagrać. Udać. Nawet skłamać.

A potem – współczesny człowiek w tym wszystkim się gubi. Wpada w psychiczne doły, bo temu wystawionemu na sprzedaż wielkiemu, napompowanemu Ja nie jest w stanie podołać. Jedni popadają w narcyzm, inni w chory perfekcjonizm, jeszcze inni w głęboką depresję – wszystkie te przypadłości stają się znakami dzisiejszych czasów. Czyż nie?

A wszystko to, łączy kłopot z naszym ego. Z poskładaniem w spójną całość tego, kim naprawdę się jest, kim chciałoby się być, i tego, jak widzą człowieka inni. Tymczasem nie ma ciekawszej i ważniejszej rzeczy niż zrozumienie, kim jest ten ktoś, kogo każdy nazywa zaimkiem Ja. Wiesz kim jesteś? Czy aby na pewno?